Parafrazując klasyka - po południu Sobótka, wieczorem wutka (no może piwerko i tequila). Miało wiać w ryj pierwszą część ale temperatura była spoko, słonko za chmurami że w sumie ten wiaterek to był problematyczny tylko dlatego że jednocześnie pod górkę. Ale za to jazda spowrotem to już był ogień.


#rower #gravel

81163579-ca37-4951-b925-0155d0830295
1be7479b-d39a-417f-a8a1-7a3109ea8d23

Komentarze (4)

@Karonon no właśnie nie było dramatu którego się spodziewałem, teoretycznie wiało nam bardziej od boku niż przodu. no w stronę Sobótki było ten wiatr czuć, ale noga podawała to i jakoś poszło.

Zaloguj się aby komentować