@entropy_ już ci tłumaczę jak komuś dobremu. Auta elektr są promowane ze względu na "dobro planety". Walczysz z ociepleniem (nie mysląc głeboko skąd pochodzi kobalt i energia zasilająca auto ) i przy okazji dostajesz zniżki. Marchewką/batem są podatki, opłaty spalinowe, zakazy wjazdów aut spalinowych i regulacje. Ty możesz sobie wmawiać przed lustrem jak dzisiaj oceliłeś planetę, a polityk w telewizji wmawiać ci, ze on też walczy o dobro planety. Trzeba byc głupcem, aby nie kupić elektryka, prawda?
Tymczasem politycy tylko czekają aby dopierd%^& nowe podatki. Bo nigdy im nie chodziło o dobro planety, tylko o wpływy do budżetu. A ci, którzy kupili, bo chcieli cieszyć się oszczędnościami, zapłacą teraz krocie. Będą płacić i zaciskać zęby udając, że wszystko jest ok i nikt ich nie wydymał bez mydła.
Jak długo potrwa zanim Pisuary sobie przypomnią, że aby wyprodukować do twojego autka prąd trzeba nakopcić? Ile cię to bedzie kosztowało? Myślisz, że Kaczyński dopierdzialając ci nowe opłaty będzie myślał o środowisku?