#oze #prawo #energetyka panie, panowie, świat się kończy
(...) Autorzy poprawki proponują, żeby „siłą wyższą” były nie tylko klęski żywiołowe, wojny, ataki terrorystyczne czy zakłócenia dostaw, ale także „przewlekłość postępowań administracyjnych, w tym opóźnienia w wydawaniu decyzji, pozwoleń i opinii przez organy administracji publicznej”. W praktyce chodzi o pozwolenia budowlane i środowiskowe.
W ten sposób chyba po raz pierwszy w historii polskiej legislacji padła propozycja uznania biurokracji – największej bolączki inwestorów – za „siłę wyższą”, taką samą jak powódź albo trzęsienie ziemi.
