OpenAI znowu w sądzie. Tym razem z powodu encyklopedii

Encyclopaedia Britannica i wydawnictwo Merriam-Webster pozwały OpenAI, zarzucając firmie bezprawne wykorzystanie ich treści do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Według pozwu modele, w tym GPT-4, miały zapamiętywać fragmenty encyklopedii i odtwarzać je niemal słowo w słowo. W dokumentach sądowych przedstawiono przykłady odpowiedzi AI bardzo podobnych do oryginalnych tekstów. Wydawcy twierdzą także, że narzędzia takie jak ChatGPT ograniczają ruch na ich stronach, ponieważ podają gotowe odpowiedzi zamiast kierować użytkowników do źródeł. To kolejna sprawa przeciw OpenAI dotycząca praw autorskich, po wcześniejszych pozwach m.in. ze strony „New York Times”. Wynik procesu może wpłynąć na przyszłość branży AI.


#ai #chatgpt #prawo

Telepolis

Komentarze (3)

Jak to szło?: gdy szary obywatel pobierze sobie książkę to przestępca! Ale gdy wielkie korpo używają cudzych danych na masową skalę bez zgod, to luzik i spoko...?


Słowem: Podwójne standardy praw autorskich w erze AI.

@Majestic12 a prawo nienadaza za zmianami a modele co mialy ukrasc to ukradly. Najlepsze to jest walka miedzy firmami jak 1 model pisal prompty do konkurencji i na tym sie uczyl. Oczywiscie firma oskarzyla te druga o zlodziejstwo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować