Ogólnie jestem Oski, ale kiedy miałem 18 lat zaprosiłem dziewczyne na wesele. Była to znajoma ze wsi. Nie miałem z nią o czym gadać, po prostu miałem z nią bliższą fizyczną znajomość ze względu na 18 koleżanki. Sama mi się pchała na bolca, ale poza czułościami do niczego nie doszło. No i ogólnie na tym weselu co ją zaprosiłem ona mocno się najebała, i nie wiedziałem o czym z nią gadać, to wspominałem jej starego który zmarł na raka kilka lat wczesniej, że był spoko ziomkiem. K⁎⁎wa, ale żenada mnie bierze. Do tej pory nie mam z nią kontaktu xD Juz 10 lat
