VS-FCV w Warszawie. Groźna postać kaliciwirozy prowadzi do śmierci kotów

W Warszawie odnotowano przypadek wyjątkowo ciężkiej kaliciwirozy, która skończyła się śmiercią kota - poinformowała jedna z fundacji. Sprawa została już zgłoszona do państwowych organów weterynaryjnych. Jak czytamy, nie był to jedyny przypadek zakażenia.


VS-FCV to nie jest klasyczna kaliciwiroza objawiająca się katarem i owrzodzeniami jamy ustnej. Jest to choroba układowa atakująca naczynia krwionośne w wielu narządach jednocześnie, prowadząca do niewydolności wielonarządowej. Śmiertelność w opisanych w literaturze ogniskach wynosi 30-86 procent" - ostrzega fundacja. I dodaje, że szczepienie przeciwko FCV nie zapewnia pełnej ochrony przed VS-FCV. Ten wariant kaliciwirozy rozwija się bardzo gwałtownie, a od wystąpienia pierwszych objawów do stanu krytycznego mogą upłynąć zaledwie 1-3 dni.


Najczęstsze objawy ogólnoustrojowe to gorączka powyżej 39,5°C, anoreksja i apatia – występują u 78–88% pacjentów. Te objawy są niespecyficzne i mogą być mylone z wieloma innymi chorobami. Objawy charakterystyczne dla VS-FCV, odróżniające tę postać od klasycznej kaliciwirozy, obejmują: obrzęk podskórny kończyn i/lub pyska (u 49–72% pacjentów), zmiany skórne w postaci owrzodzeń, strupów, wyłysień i opóźnionego gojenia ran (u 33–49% pacjentów), żółtaczkę widoczną jako zażółcenie dziąseł, białek oczu lub skóry uszu (u 17–20% pacjentów), oraz owrzodzenia jamy ustnej na języku, podniebieniu i dziąsłach (u 12–47% pacjentów). Na podstawie zgłoszeń do Fundacji oraz dokumentacji widzimy, że VS-FCV atakuje również drogi żółciowe. Objawy ze strony układu pokarmowego obejmują wymioty, biegunkę, ból brzucha przy palpacji oraz podwyższone enzymy wątrobowe.


#koty #warszawa #zwierzeta

Polskie Radio 24

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować