Dyskusja użytkownika Shagwest
Odebrałem Tygryska z magazynu, zacząłem mój eurotrip i nie będę ukrywał, jest ostro.
Chciałem wyjechać jak najwcześciej i uderzać od razu z Malagi na Madryt, ale okazało się, że koleś na magazynie będzie dopiero o 12:30. A ja jeszcze musiałem podjechać do Torre del Mar, w którym mieszkałem w zimie, by zabrać kufry i ogólnie się przepakować (mam tam wynajęty magazyn samoobsługowy). Zmieniłem więc kierunek i zredukowałem planowaną trasę wybierając Sewillę.
Naczytałem się ostrzeżeń o przegrzanych oponach i asfalcie, które tracą wtedy swoje właściwości i początkowo panikowałem przy każdej dziwnej reakcji zawieszenia. A rzeczywiście czuć uślizgi. Początkowo jechało mi się przez to bardzo źle, ale później już się przyzwyczaiłem.
Wyruszyłem po 15 przy eleganckich 36 stopniach. Po drodze widziałem już na wyświetlaczu 42. Momentami od asfaltu śmierdziało smołą, więc nawet nie chcę wiedzieć, do ilu się nagrzał. Nie są to specjalnie warunki do przyjemnej przejażdżki po górskich serpentynach, więc cisnąłem autostradą, zatrzymując się co 50 km i wylewając na siebie butelkę wody. I okazuje się, że w ten sposób nawet przyjemnie można w tym upale jechać. A i ogólną wesołość wzbudza widok typka wylewającego sobie na głowę wodę i zakładającego kask. A jaka mi się od tego elegancka motofryzura zrobiła, pierwsza klasa.
Z samej Sewilli relacji nie mam, bo dojechałem tak zmęczony, że od razu zasnąłem i obudziłem się godzinę temu
Ze strat na tę chwilę: zgubiłem słuchawki i okulary przeciwsłoneczne.
Dobra, jadę dalej, póki chłodno.
#shagwestwhiszpanii #shagwestnaeurotripie #motocykle #podroze #podrozujzhejto




