
Obwód królewiecki pustoszeje. NATO grozi zduszeniem, hakerzy odcinają dopływ nielicznych turystów.
wnp.plW Królewcu oraz Moskwie narasta fala oświadczeń tamtejszych czynowników, odnoszących się do deklaracji, którą wygłosił amerykański generał Christopher Donahue. W jednym z wywiadów stwierdził on, że w razie zagrożenia wojną z Rosją Sojusz zaplanował operacyjne stłumienie potencjału obronnego sił rosyjskich w obwodzie królewieckim. Według niego rosyjski region jest otoczony ze wszystkich stron przez NATO, a siły Sojuszu mają możliwość "zetrzeć go z powierzchni ziemi w niespotykanym tempie".
W reakcji na to oświadczenie generała Christophera Donahue, dowódcy US Army w Europie i Afryce, o zajęciu obwodu królewieckiego przez armię NATO w przypadku rosyjskiej agresji na Europę asystent Władimira Putina Nikołaj Patruszew stwierdził, że w przypadku ataku na obwód konieczna będzie natychmiastowa reakcja, z użyciem wszystkich dostępnych sił i środków. Patruszew podkreślił, iż Królewiec jest częścią Rosji i wojskowa ingerencja pociągnęłaby konsekwencje zgodne z doktryną wojskową Rosji. Rosyjska Duma zaś wydała oświadczenie, że takie działania oznaczałyby atak na Rosję. Gubernator obwodu królewieckiego wezwał z kolei mieszkańców, aby nie reagowali na oświadczenia krajów NATO dotyczące regionu. W tych oświadczeniach nie było ani słowa o tym, że amerykański generał przedstawia potencjalny scenariusz w przypadku rosyjskiej agresji na podobieństwo tej w Ukrainie. Wedle wielu Rosjan bowiem w Ukrainie wojska rosyjskie także prowadzą wojnę obronną. [...]
#wiadomosciswiat #rosja #krolewiec #geopolityka #nato #politykazagraniczna #wnppl