Ach, urodzić się w Ameryce Południowej, śpiewać, tańczyć latynoskie rytmy, fiesty, sjesty, polatać z kumplami na Tmaxie na polowanka, koks tani jak barszcz i czyściutki jak dziewicze łono, dziewczyny gibkie i uśmiechnięte. Tak się żyje!


A w środkowej Europie? Jak śpiewać, to wyzywają od gejów, muzyka do schabowego tworzona, a nie do zabawy, dożynki co najwyżej, zaleganie na kanapie przy kabaretach, na moto z kumplami owszem polatasz, ale adrenalina to tylko na stacji przy tankowaniu jak się ceny widzi, koks drogi i żeniony ze szklanym miałem, a baby zadufane w sobie jakby niewiem jakimi petardami były. Tu jest co najwyżej wegetacja..


Don't change my mind bo się nie da


#muzyka #chillout


https://youtu.be/VMp55KH_3wo

spawaczatomowy userbar

Komentarze (9)

@spawaczatomowy Proponuję to samo, polski paszport jest dość silny. Myślę, że jakbyś podbił do Brazylii, Argentyny czy gdzie tam jeszcze mamy Polonię - zapewne pomogą:)

@Magnetar_Mike @Mentalista pisałem urodzić się, nie emigrować. Na emigracji jestem w DE, jest mi tu dobrze, polubiłem szpecle na boczku, fankuchen, bratwursty i donerkebab od zaprzyjaźnionego Turka.

Ale brakuje mi w życiu latynoskiego Ola Cabron, taniego koksu i życia na krawędzi..

Musieli mi przodkowie trochę pomazać w genach, bo od zawsze mnie ciągnęło do takiego życia

O tak, urodzić się w kraju pełnym faweli, w którym mogą cię zastrzelić za to, że masz telefon komórkowy albo sandały. Od dziecka o tym marzyłem, tyle przegrać.

Zaloguj się aby komentować