No i się buduje powoli. Miał być gotowy na wczoraj, na preinstalację ale Otto dał nam też popalić tutaj, w Szlezwiku - Holsztynie (spolszone nazwy niemieckich landów mogę odmieniać?) i ani my, ani dźwigowi, nie daliśmy rady się przygotować.


#wtgjarezza

402447aa-a037-4d4c-b83e-c20b0c928cc6

Komentarze (5)

@aleextra wszystko zależy od kontraktu i odległości pomiędzy fundamentami kolejnych turbin. Piszę o kontrakcie bo tam są też marginesy na pogodę obejmowane.


Ile trwa składanie? Poprzednią turbinę skończyliśmy we wtorek, późnym popołudniem. Od środy trwał demontaż żurawia i miał być gotowy na wczoraj do pracy. Jak pisałem wyżej Otto, ze swoimi wiatrami pokrzyżował plany.


Tutaj też trwa to wszystko krócej niż na moich poprzednich projektach, bo fundamenty są blisko siebie i nie korzystamy z publicznych dróg. Byłoby jeszcze szybciej, gdyby ten Liebherr mógł jechać na gąsienicach ale drogi mają za małą nośność, a rolnik, który wydzierżawił ziemię pod wiatraki nie pozwolił na przejazd żurawia po polach.


Generalnie, w tej konfiguracji, 108 kursów tirami firma dźwigowa potrzebuje na przewiezienie żurawia z jednego hardstandu na drugi.

@jarezz niesamowite, ile czasu, ludzi i zasobów. Wysoki próg wejścia w ten biznes. Oglądałem na yt laskę co woziła tirami skrzydła, wyglądało na to, że kasa fajna, praca nie za nudna

Zaloguj się aby komentować