Komentarze (4)

Facet jechał po 40k za wygraną w finale. Taksówkę mógł zamówić, stopa złapać, rzucić hasło na jakimś portalu społecznościowym to by się transport znalazł w 15 minut.

Jak dla mnie, ta sytuacja wygląda jak w "Slumdog. Milioner z ulicy". Typ z nikąd pojawia się w teleturnieju, rozwala pytania i nagle problem z dotarciem do wielkiego finału xD


A dziennikarzyna z WP też się nie popisała. Mogła szybciutko od Sołtysa załatwić kontakt, podesłać jakiegoś swojego ziomka na miejsce i zrobić po drodze wywiad na wyłączność - sytuacja win/win

Zaloguj się aby komentować