NieGrzyby z Rhynie - czy Przedwieczni odwiedzili Szkocką wioskę 400 milionów lat temu.

hejto.pl

Zgodnie z prawem klikbajtowych nagłówków odpowiedź oczywiście brzmi NIE. Ale tytuł niniejszego znaleziska to nie jedyny klikbajt w całym zamieszaniu więc o co w ogóle chodzi?

Nasz niezawodny ekspert od grzybów @Ragnarokk wrzucił znalezisko odnoszące się do artykułu w Live Science o tytule, jaki przystaje do strony publikującej artykuły w stylu pop-science. Każdy stara się przyciągnąć jakoś czytelnika. Jednocześnie kolega skromnie wycofał się z prób szerszej interpretacji - niesłusznie. Zachęcam do sięgania w miejsca, które kojarzą się z Olimpem Nauki przez duże “N” gdy tymczasem spokojnie są dostępne dla zwykłego śmiertelnika. No, takiego przynajmniej średnio rozgarniętego ale jesteśmy tutaj podobno powyżej średniej, prawda?

Zapraszam, czyta się 4 minuty. Ze zrozumieniem 6.

A więc od początku: Live Science to to typowy portal serwujący newsy z różnych dziedzin nauki w formie bardziej strawnej i pop. Ocena tytułu, pod jakim pojawiła się informacja o organizmach nie będących grzybami już się pojawiła i zostawmy to na boku podobnie jak sugestie odkrycia nowej formy życia, parę innych podobnych portali też o tym pisało i tytuły były w podobnym stylu, w przywołanym NG treść ma na dokładkę urok szkolnego wypracowania zaangażowanej licealistki (“obecność na naszej planecie wielkich, obłych gigantów jest dla nas trochę onieśmielająca, za to naukowcy nie znają strachu” - och, kaman…). Sięgnijmy do oryginalnego artykułu.

Ten pojawił się w Science, co by nie mówić topowym czasopiśmie naukowym, pod tytułem już zdecydowanie mniej sensacyjnym dla publiczności o ile ktoś nie jest specjalistą od grzybów, bo tym mogły się spocić ręce z wrażenia lub dostali piany na ustach na myśl, że ktoś próbuje podważyć ich ustalenia. Artykuł dotyczy tego, że pewna skamieniałość jest chemicznie i strukturalnie różna od skamieniałości grzybów. Mało porywające, prawda? 


Dobrze napisany tekst naukowy wcale nie musi być trudny. I ten artykuł nie jest trudny do zrozumienia, nawet dla kogoś z nie obcującego z takimi tekstami na co dzień. Oczywiście jest pełny fachowej terminologii, odwołuje się do pojęć z dziedziny biologii, paleontologii, systematyki i geologii, których nie macie szans znać. Ale można w przeglądarce włączyć tłumaczenie i nie czytać trudnych słów, liczy się sama idea. No i od czego mamy wikipedię? Natomiast sama struktura tekstu jest bardzo przystępna, a tok rozumowania jest jasny i klarowny. Podrzucę wam parę podpowiedzi, i może się okazać, że jednak zachce się wam przebrnąć przez całość?https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aec6277


3.

Po pierwsze gdzie i kiedy. Sylur i dewon to nazwy okresów geologicznych wydzielonych na podstawie pewnych charakterystycznych cech (np. zespołów skamieniałości), jakimi można opisać utwory powstające w tamtym czasie. Ich przełom, 420 milionów lat temu, to czas, kiedy na lądzie dominowały rośliny niższe, zarówno w sensie systematycznym jak i fizycznych rozmiarów, nie było mowy o lasach i drzewach. Raczej coś kojarzącego się zazielenionym torfowiskiem jak na obrazku w tytule i kradzionym z artykułu. W rejonach o dobrym dostępie do wody gromadziły się rośliny, które nie wykształciły twardych tkanek pozwalających wznieść się wyżej nad podłoże oraz mechanizmów dających szansę na ekspansję w głąb lądu. Na większe zwierzęta również trzeba było poczekać jeszcze ponad 20 milionów lat kiedy to na ląd wyszły pierwsze czworonogi, póki co można było spotkać na lądzie jedynie bezkręgowce.

Przywołane w artykule Rhynie chert to unikalne miejsce w Szkocji (Rhynie to miejscowość, chert - czert po polsku, to krzemionkowa skała). Gorące, silnie zmineralizowane wody związane z działalnością wulkaniczną, może coś jak w okolicy Yellowstone, zalewały okresowo i gwałtownie pewien obszar, zabijając oczywiście wszystko co żywe. Dzięki temu w swego rodzaju stopklatce, w krzemionkowej skale utrwalił się cały ekosystem roślin i zwierząt jakie żyły w tamtym miejscu i co ważne otrzymujemy kompletne środowisko z organizmami w ich naturalnej formie, nie przemieszczone, nie zmieszane, zakonserwowany wycinek tamtego świata. 


4. 

Teraz czas na naszego głównego bohatera znanego ze skamieniałości od połowy XIX wieku. Choć nie brakowało kontrowersji i prób dopasowania go do innej grupy organizmów, pewne cechy morfologiczne i strukturalne wskazywały, że to grzyby są jego najbliższymi krewnymi. Łacińska nazwa Prototaxites (to pierwsze i ostatnie przekleństwo, już więcej nie będę) oznacza rodzaj organizmów, do którego zalicza się całkiem sporą liczbę gatunków, które były popularnym składnikiem lądowych ekosystemów. Największe, przywołane w Live Science miały po kilka metrów i w tamtym czasie mogły się wyróżniać w krajobrazie. Nasz okaz należał do gatunku o zdecydowanie mniejszych rozmiarach, miał kilkanaście centymetrów. Rodzaj ma bardzo ładny artykuł w anglojęzycznej wiki z odnośnikami do badań i artykułów. Te z ostatnich lat skupiały się raczej na wykazaniu, że organizm jest grzybem. 


5.

Autorzy naszego artykułu w Science wykonali kawał dobrej, naukowej roboty. Wykorzystali w pracy całkiem zaawansowaną technikę oraz metody wnioskowania oparte o modelowanie numeryczne. A konkretnie? Zadali sobie odpowiednie pytania i postawili roboczą hipotezę: jeżeli okaz był grzybem, powinien mieć wszystkie cechy tej grupy organizmów, nie tylko podobieństwo strukturalne. Z czym można go porównać? Jak wspomnieliśmy w skale utrwalony był cały miejscowy ekosystem zarówno z innymi roślinami, zwierzętami jak i innymi grzybami. Podczas procesu utrwalania tkanek organizmów w osadzie (fosylizacja, nie mogłem się powstrzymać) zachodzi szereg procesów chemicznych, w czasie których następuje zamiana oryginalnej substancji budującej ciało organizmu na substancje pochodzące z osadu lub roztworów krążących w osadzie. Zależnie od wielu czynników zachowany zostaje mniej lub bardziej wyraźny kształt pierwotnego organizmu. Czasem jest to niewyraźny zarys, czasem cała struktura aż do poziomu komórkowego, tak powstaje skamieniałość. Również pierwotny skład mineralny poszczególnych części organizmu ma wpływ na ostateczny skład skamieniałości. Przy użyciu precyzyjnych metod, pozwalających badać skład chemiczny próbki nie w całości a szczegółowo, punkt po punkcie pod mikroskopem, można uzyskać specyficzne dla różnych typów substancji charakterystyki (“molekularny odcisk palca” jak sami o tym piszą). I właśnie to, jest głównym osiągnięciem badaczy. Wykonali takie skany zarówno dla naszego bohatera jak i dla innych organizmów, które były w próbce, w tym dla innych grzybów, co do których nie ma wątpliwości, że były grzybami. Na podstawie zebranych danych wytrenowali model numeryczny, który pozwalał sklasyfikować dany organizm, jako należący do pewnej klasy obiektów o unikalnym zestawie cech. Zawarty w artykule rysunek 3 pokazuje wyniki: analizując różne czynniki udało się rozdzielić organizmy na różniące się grupy odpowiadające rzeczywistym grupom systematycznym. Stawonogi odróżniają się od roślin, cyjnaobakterii i ameb. Odróżniają się też grzyby oraz wyraźnie wyróżnia się nasz bohater, a co najciekawsze, wydaje się nie mieć nic wspólnego z grzybami.


sciadv.aec6277-f3.jpg

Jeżeli nie grzyb to co? Niewiadomo. I taka jest konkluzja. Nie ma cudownego odkrycia, nie można nadać nazwy (najlepiej uwieczniającej imię odkrywcy). Po prostu szukajcie dalej. Tu znowu pojawiają się w artykułach pop-science klikbajtowe “nowe formy życia” i “zaginione gałęzie”. To nie jest nowa forma życia i nie przybysz z obcej planety. Gdzieś w tyglu ewolucji powstała linia organizmów, która dała takie grzybopodobne olbrzymy. “Linia wcześniej nieopisanych, niezależnych i wymarłych, złożonych wielokomórkowych eukariontów”. Czym są eukarionty to wam kiedyś napiszę. A potem linia ta przegrała wyścig z roślinami naczyniowymi. Dinozaury też były złożonymi, wielokomórkowymi eukariontami i też skończyły jako muzelane eksponaty. Za to rośliny naczyniowe zaczynały się dopiero rozpędzać na swojej ścieżce ewolucyjnej i za kilkadziesiąt milionów lat zdominowały lądy utrzymując swoją pozycję do dzisiaj. Grzyby, (które nie są roślinami!), też sobie dały radę bez tworzenia takich gigantów i obecne są we wszystkich środowiskach i przenajróżniejszych formach co na poświęconym im tagu możecie obserwować. 


I na koniec.

Czy taki wynik badań to porażka? Ależ skąd. Dobra nauka trzyma się zasady, że można rzucać dowolne pomysły, byle były falsyfikowalne. Tzn., można przeprowadzić taki eksperyment, który nasz pomysł wyśle do kosza. Jeżeli się obroni, pomysł odrobinę bardziej się uwiarygodni. Po ostrzale z każdej strony, próbach podważenia w każdy możliwy sposób tworzy się tzw. konsensus naukowy i pomysł awansuje do rangi hipotezy, a później obowiązującej teorii. Co nie znaczy, że dalej nie można próbować go obalić! Tutaj chyba się udało o ile nie przeczytamy za rok czy dwa artykułu polemicznego stawiającego całość w innym świetle. A może ktoś znajdzie w końcu starsze skamieniałości będące przodkami naszego Prototaksyda, i jak to miało wielokrotnie miejsce, uda się dopasować kilka kolejnych puzli w wielkim obrazie świata minionych epok geologicznych.

Howgh, jak mawiali Apacze.


#geologia #grzyby #paleontologia



hejto.pl

Komentarze (8)

@pigoku Dzięki - czekałem na taki artykuł, bo Prototaxites zawsze mnie fascynowały. I sporo było dociekań, jak też badań samych skamieniałości (o czym wspominasz). A teraz, ni z tego ni z owego, czytam że to jakaś sensacja. No i faktycznie jest (czytałem paper) ale nie taka, jaką popularne gnioty opisywały.

@ataxbras teraz to nie jestem pewny czy przypadkiem się że mnie nie natrząsasz bo nigdy nie słyszałem o nich a coś tam się interesuję z racji zawodu 😁 Nie no przyznaję, że paleontologia jakiś szczegółowo mnie nie kręciła bo byłem za leniwy żeby wkuwać łacińskie nazwy.

@pigoku Nie nabijam się - pierwszy raz słyszałem o nich lata temu (i to sporo lat). Wtenczas stanowisko było takie, że to grzyby. Jestem aspie, więc dziwaczne rzeczy mnie kręcą

Zaloguj się aby komentować