Niedaleko mnie jest taka kontrowersyjna platforma widokowa. Kontrowersyjna bo prowadzi na nią dość wąska i kręta droga. Dwa samochod, normalne samochody mijają się na centymetry, a wiadomo moda teraz na SUVy, więc ciężko się tam minąć, dodatkowo mało miejsc, w które można by zjechać i się wyminąć.
Od lat trwa tam batalia między powiatem (bo to droga powiatowa) a miastem o poszerzenie tej drogi, ponieważ odkąd ta platforma powstała to ruch turystyczny się znacznie zwiększył i mieszkańcy, którzy mieszkają na górze na której powstała ta konstrukcja, po prostu boją się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci.
Dość niedawno jeden z "inteligentych" radnych powiatu, wpadł na pomysł żeby przed wjazdem na tę górę postawić znak B-3a, potocznie zwanym zakaz wjazdu autobusom.
Mieszkańcy góry na zmianę kręcą głową i pukają się w czoło z niedowierzaniem, ale najgorsze jest to że dużo osób z pewnej partii, do której należy ten radny powiatowy, po prostu przyklaskuje temu pomysłowi.
Dodam jeszcze, że przed wjazdem na tę krętą i wąską drogę, jest sobie taka stara kładka, przed którą stoi znak z ograniczeniem tonażu i naprawdę nikt by się tam autokarem nie pchał bo po pierwsze kładka by się po prostu załamała a po drugie, fizycznie autokar po prostu nie wykręcił by się na tych serpentynych.
Ale cóż liczy się inicjatywa.
#gownowpis #polityka