Komentarze (17)

@noniewiem swoją drogą to jest taki rak, że szkoda mówić. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego niektórym nie przechodzi przez gardło "Ty" w stosunku dzieci i "Pan/Pani" w stosunku do dorosłych.

Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego niektórym nie przechodzi przez gardło "Ty" w stosunku dzieci i "Pan/Pani" w stosunku do dorosłych.


@Wyrocznia jak mnie wkurwialo za dziecka jak sie do mnie jakies szmuły co ich nie znam na "ty" zwracaly. Pani, ja tu mam kase i jestem klientem, a nie twoim kolegą

@kreyg w drugiej osobie liczby mnogiej, nie w trzeciej, czyli "jak będziecie coś potrzebować" a nie "jak będzie coś potrzebować"

@Wyrocznia pisałem jak to wyglądało z mojej perspektywy jak byłem dzieckiem. dzisiaj sam się tak zwracam czasem do dzieci. jeżeli dziecko przychodzi jako petent to dlaczego by nie? Czuje się wtedy ważniejsze, doroślejsze. Do tego samo załatwia jakąś sprawę! to jak najbardziej Pan Czasami się zawstydzą, czasem poproszą, żeby mówić po imieniu albo na ty, to wtedy wiadomo ze nie. ale jak można komuś radość sprawić prostą rzeczą to chyba spoko.

@KciukDlaZarysu a tak szczerze to co sie przyjebałeś do człowieka, który ma problemy z określeniem swojej płci? nie u każdego to takie łatwe i oczywiste, są różne przypadki medyczne. ma jakiś pomysł jak to ograć i z niego korzysta. musi na siłę ma wybrać jedną z dwóch jedynie dostępnych płci, z którymi nie czuje się dobrze, zeby się ktos taki jak ty nie do⁎⁎⁎⁎⁎alał?

@kreyg

w drugiej osobie liczby mnogiej, nie w trzeciej, czyli "jak będziecie coś potrzebować" a nie "jak będzie coś potrzebować"


Dokładnie, pomyliłeś osobę i liczbę. To co mówisz masz na pewno w krajach wschodniej i południowej Europy.

W angielskim za to, tak naprawdę nie ma drugiej osoby liczby pojedynczej. "You" pierwotnie oznaczało tylko "wy". "Thou" jest archaicznym odpowiednikiem naszego "ty", więc rozmawiając z kimś po angielsku automatycznie używasz formy grzecznościowej

Zaloguj się aby komentować