Nie wiem czy to firmy ryją tak ludziom baniaki, czy są ot tak po prostu głupi.
Mam kilka wersji kolorystycznych tego samego produktu. Ceny mniej więcej podobne. Niemniej jeden odstawał sprzedażowo.
Zrobiłem więc sławną "promocję". Tylko się pomyliłem i cena przed promocją i cena po promocji - to ta sama cena. 249zł przekreślone, nowa cena 249zł.
Sprzedałem tego produktu 3 sztuki przez cały miesiąc. Tylko dzisiaj, dopóki nie zauważyłem błędu, na "promocję" złapało się 12 osób. Dlatego zostawiam tą "okazję" xd A chciałem przecenić na 219.
Unikam jak mogę wszelkich promocji i wyprzedaży, a widać działają nawet jak nie są promocjami. Czyli mniej więcej to co robi Biedronka.
Przypomniało mi to z czego żyłem przez 2 lata na studiach, zanim nie znalazłem uczciwszego zarobku z grafiki i kodowania. Otóż robiłem konkursy smsowe. Prawilne i uczciwe, jak najbardziej. Na konkurs w którym była do wygrania jakaś nagroda o wartości całych 40zł, przychodziły smsy za około tysiaka. Nie było to perpetuum mobile, bo nie mogłem spamować takimi konkursami bez wkładu czy innej niż standardowa promocja. Niemniej wychodziło z 8k na miesiąc, 15 lat temu i dobre dwa lata tak działało. Aż nie znalazłem roboty, gdzie zarabiałem mniej xd Ale ja mam moralne wyrzuty odnośnie takich spraw, więc nie bawiłem się dalej. No może czasami, jak chciałem coś se kupić. Naprawdę nie moja wina, że wysyłali te smsy.
#gownowpis