@kobiaszu nie. Jazda dieslem w mieście to głupota, to bardzo szybka droga do ubicia turbo/dpfa i ogólnie silnika.
DIesla mam do jeżdżenia w trasy. Po mieście żona śmiga małą benzynką.
W trasie mam spalanie od 3.5l (krajówki) do 6l (szybko na autostradzie). Zazwyczaj mieszczę się w 4l gnojówki, jak się nie spieszę to nie jeżdżę szybko, jak się spieszę to spalanie sięga właśnie 6l. Jeżdżę nową Octavią kombii, auto lekkie i aerodynamiczne, Liftback byłby jeszcze lepszy, bo ma o około 8% niższy współczynnik Cx.
Swoją jazdę określiłbym jako 50% krajówki/40% autostrada/10% miasto
Ale gaz w wielu wypadkach jest bez sensu. Zajmuje miejsce w aucie, przeglądy i instalacja kosztują i dodatkowo wyklucza parkowanie na parkingach podziemnych. Z punktu widzenia takiej jazdy jak na przykład jazda mojej żony to bez sensu. Jej auto pali około 7 l w mieście, gazu paliłoby 8l/100km. Robi maks 4k km rocznie. Koszt benzyny rocznie to 2000 zł, koszt gazu 1000 zł, a w małym miejskim aucie butla albo zajęłaby cały bagażnik, albo koło zapasowe zajęłoby cały bagażnik (chociaż żona mogłaby jeździć bez niego i tak nie potrafiłaby go zmienić w razie kapcia xD).