Najbardziej w #muzykaniszowa lubię koncerty tych zespołów. Im wcześniej wypatrzysz perełkę, tym lepsza atmosfera, bardziej spontaniczna. Kameralna impreza, zespół ledwo się mieści na scenie, a przed sceną 10 osób, a w całym klubie 40. Przy zabawie pod sceną błyskawicznie "poznajesz" jednorazowych koncertowych znajomych i skaczecie razem, odbijacie się od siebie te 40 minut (bo tyle zwykle dostają supporty i malutkie zespoły) i ta zabawa jest unikalna, właśnie przy tym zespole, i nigdy więcej się nie powtórzy, bo nigdy już nie będzie w tej samej konfiguracji, z tymi samymi ludźmi. A wrażenia ze sceny? Perełki dają czadu, często technicznie bardzo dobrze.
W ubiegłym roku miałem przyjemność być na takim koncercie zespołu Pretensje. W całym klubie dwie osoby z ich koszulką, w tym ja, a druga to chyba osoba z ich ekipy :D. Chłopaki podczas próby generalnej zagrali po kawałku kilka swoich utworów i kurde, brzmią jak z płyty. Zagrali pół piosenki i zatrzymują grę, i mówią do dźwiękowca, że odsłuch nie działa i kompletnie się nie słyszą XD
Ten koncert był ciekawy również dlatego, bo gitarzysta-wokalista zamieniał się na kilka piosenek z perkusistą, który również zaprezentował umiejętności gitarowo-wokalne (a dotychczasowy frontman walił po garach jakby jutra miało nie być). Jest to coś unikatowego i robi też pewien klimat. Wiem że chłopaki jeszcze eksperymentują, tych zamianek było więcej przy piosenkach z pierwszego albumu (po czym się zorientowałem że oni rzeczywiście tak nagrywali te piosenki), ale zdecydowanie pierwotna formacja jest ich docelową - po prostu tak brzmią najlepiej, choć spora część ich hitów jest z perkusistą na wokalu. Etatowy frontman ma jeszcze swój solowy projekt (chłopak ma chyba w ogóle studio w domu) z piosenką odtworzoną 800k razy na Spotify, którą również zagrali. Fajnie.
Świetnie jest potem obserwować rozwój takiego zespołu, jak frontman uczy się kontaktu z publicznością, jak zmienia się atmosfera pod sceną, jak całe wydarzenie robi się co raz bardziej profesjonalne. Następnie jest ten moment w którym możesz powiedzieć najnowszym fanom "pamiętam jak na ten zespół przychodziło 20 osób a bilet kosztował 10zł".
Czy takie koncerty są lepsze od wielkich gwiazd? Nie. Czy są gorsze? Nie! Są inne, mają zupełnie inny klimat, bardziej improwizowany. Ilość ludzi również wpływa na to.
(oczywiście zdjęcia nie moje)
#muzyka #koncerty #przemyslenia

