
Problemy z rozwojem elektromobilności powodują, że nowe miejsca pracy, które według zapowiedzi miała przynieść, nie pojawiły się. Mamy za to spodziewany spadek zatrudnienia w tradycyjnej motoryzacji. Rynek nowych aut mocno się skurczył, a w przyszłości może być jeszcze mniejszy. To oznacza zwolnienia w fabrykach.
Kryzysy, jakie nękają motoryzację w ostatnich latach, i niepewność ekonomiczna zmniejszająca zainteresowanie kupnem nowych samochodów spowodowały, że produkcja w Europie zmniejszyła się w porównaniu z okresem sprzed wybuchu epidemii COVID o ponad 1,5 mln samochodów. Spowodowało to ogromną redukcję zatrudnienia w fabrykach samochodów i części do nich.
- Niedawno szef europejskiego stowarzyszenia producentów części CLEPA powiedział, że zwolnienia to tylko w segmencie producentów części i podzespołów to ponad 100 tys. osób. Jeżeli do tego dodamy zwolnienia w fabrykach produkujących pojazdy, to możemy spokojnie powiedzieć o 150 tys. – podaje liczby Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Słabsza od oczekiwanej sprzedaż samochodów elektrycznych bije w producentów samochodów z dwóch stron. Po pierwsze, wydłuża się czas potrzebny na odzyskanie zainwestowanych w zmianę napędów, w rozwój elektromobilności w sumie ponad 250 mld euro. [...]
#uniaeuropejska #motoryzacja #elektromobilnosc #rynekmotoryzacyjny #przemysl #wnppl