Dyskusja użytkownika Gepard_z_Libii
Mojego szefa jak odkleiło.
Przyszedł wczoraj na warsztat po południu
Cały wypoczęty, zamiast pomóc, to jeszcze wkurwiał.
Ja z ziomkiem od 7:30 do 18:30 wymieniliśmy wszystkie oleje w kombajnie, dwa łożyska i filtry.
I jeszcze w międzyczasie odpaliliśmy jego stary zasrany zajebany traktorek, który nie wiem po co przywiózł.
Chyba dla ozdoby, bo przecież nic ważniejszego nie ma do roboty.
Coś tam mruczał wczoraj że tak szybko do domu jedziemy
Dzisiaj rano kierownikowi się żalił, a ten go zgasił, że mógł wcześniej wyjść z chaty, jak chce mieć skończone
Dla mnie miarka się przegła i idę wieczorem do biura.
Powiem że nie chce słyszeć o żadnych nadgodzinach i niech nawet nie wspomina, bo jak zacznie, to jebnę papierami.
Zamiast mieć dobry humor na fajrant, to muszę się mierzyć z marudzeniem odklejonego piotrusia pana
#pracbaza