Moje prywatne podsumowanie roku 2025!

Wpis za 2024: https://www.hejto.pl/wpis/wpis-z-zeszlego-roku
Wpis za 2023: https://www.hejto.pl/wpis/podsumowanie-2023-rok-zaczal-sie-bardzo-zle-w-styczniu-w-sposob-nagly-i-niespodz

Gdy tak patrzę w minione miesiące, to mam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Dopiero osadzenie wydarzeń w czasie, albo chociaż przejrzenie galerii zdjęć, pozwala mi zrozumieć ile się w międzyczasie podziało.

Główną walutą tego roku był czas. Ale o tym zaraz.

Pierwszym rollercoasterem będzie moja waga, w sensie mała ciała. Rok zacząłem ważąc 75kg, obecnie ważę 89kg, a w międzyczasie w maju ważyłem 69kg. Spokojnie, wszystko pod kontrolą xd
Wyglądam w tym momencie o wiele "atletyczniej" niż gdy miałem te 75kg, a i czuję się o wiele lepiej. Ćwiczyłem w tym czasie małym ciężarem, ale dużo powtórzeń, tak raczej pod objętość mięśni a nie siłę, zaskoczyło mnie więc że wziąłem w zeszłym tygodniu 90kg na klatę. Czy wziąłbym więcej? Nie wiem bo brakło mi ciężaru w domowej siłowni xd W każdym razie jestem z siebie dumny, i jedziemy dalej. Oczywiście taki skok na wadze w tak krótkim czasie to nawet biorąc pod uwagę newbie gains, pamięć mięśniową, i załóżmy, że dobrą genetykę, nie jest możliwy na samej masie mięśni, i to widać. Podlało mnie tłuszczem troszkę. Ale nie jest źle, od stycznia redukcja, z 3 miesiące może.

Ciekawe, że wtedy, gdy ważyłem te 69kg, to miałem problem podciągnąć się raz. Teraz, będąc 20kg cieższym, podciągnę się 16 razy xd

Jak już wspomniałem, walutą był czas. Kupiłem te treningi 5x w tygodniu, ale zapłaciłem za nie bieganiem. Wiem wiem, w życiu ma się wyniki albo wymówki, ja w tym roku wybieram wymówki. Otóż nie dalej jak 3 tygodnie temu rok skończył mój syn (drugie dziecko), więc był to rok bezsenności i wymiany pieluch. Mogłem biegać na przykład rano, gdy wszyscy śpią, ale wybrałem sen, żeby mieć go zapewnioną te minimalną ilość.

Dni uciekały: wstaję, praca, trening siłowy, dalej praca, kończę prace - zaczynam zabawę z dziećmi. Spędzam z nimi czas do wieczora, kąpiel, usypianie, chwila na książkę, sen. Powtarzane codziennie. Polubiłem te rutynę Mam super dzieciaki! Ale jednak mniejsza ilość nocnych pobudek byłaby w cenie xd Chwilowo mamy regres, ale myślę, że w kwestii najbliższych miesięcy będzie już super.

Wspomniałem o czytaniu książek. Chce coś najpierw zaznaczyć: czytam wolno, i nie robiłem tego od dawna. Nie czytałem nawet jednej książki rocznie. Zaniżałem i tak już beznadziejne statystyki narodu. Ale w styczniu uznałem, że trzeba to zmienić. Wziąłem więc jedną na tapet, potem drugą... Łącznie przeczytałem w tym roku 35 książek. Trzydzieści pięć! Jest to o trzydzieści więcej niż zakładałem jako "plan ambitny". Sam jestem w szoku!

Co zabawne, miałem na liście chyba 3 tytuły oflagowane jako "koniecznie przeczytać!" i oczywiście żadnego z nich nie ruszyłem XD

Za największy fakap roku uważam chyba mój powrót do słodyczy. Miało być tylko "żeby ułatwić przełamanie stagnacji wzrostu masy" ale jestem jak alkoholik. Gdy poczułem smak kinderka to tama pękła. Wraz z kolejną redukcją naturalnie ponownie odstawię słodyczę, i zrobię co w mojej mocy żeby po skończeniu redukcji jak najdłużej do nich nie wracać.

No ale poza bieganiem i słodyczami to nawet nie było w tym roku dużych kroków w tył. Nie uderzył mnie piorun #pdk, ZUS nie do⁎⁎⁎ał 20k kary #pdk, ani nie zalało mi domu.

Udało mi się lekko nagiąć rzeczywistość. Korzystając z pomocy fachowców oraz przykładając ogromną uwagę do tego, jak spędzę moje 15 minutowe bloki wolnego czasu, zwane przerwą w pracy, udało mi się domknąć następujące kwestie:
1. Ocieplenie i elewacja najzimniejszych 2 ścian domu, oraz odwodnienie wokół niego
2. Poszerzenie podjazdu i miejsca na samochody
3. Wyrównanie terenu obok domu i założenie trawnika
4. Wykopanie stawu dla ryb, przygotowanie obok niego wyłożonej kamieniami rzeki, przygotowanie filtru pod kaskadę
5. Domowa siłownia! I biblioteczka!
6. Nowa łazienka w starej nieużywanej części domu
7. Nowe biuro w tejże części

A poza tym:
8. Ułożenie kilku zestawów LEGO, pierwszy raz w życiu xd
9. Pierwsza w życiu wizyta w Wiedniu
10. ...oraz pierwsza w Chorwacji
11. Powrót po latach na polskie morze
12. Zrobienie kumplowi tak dojebanego kawalerskiego że ludzie do dziś wspominają
13. Spróbowanie Surstromming xd

No i skończyłem w tym roku 30 lat! Witam w #hejto30plus . Starość nie radość.

Analiza wsteczna:
- Skończyć redukcje i zacząć spowrotem budować masę, ale już nie tłuszczową. - DONE. Finalnie wpadło trochę fatu, ale wszystko pod kontrolą.
- Przebiec maraton - TOTALNA SKUCHA, ja w tym roku nawet papatonu nie przebiegłem! Nie wiem czy to 2026 będzie rokiem powrotu do biegania, nie umiem powiedzieć.
- Zbliżyć się do awansu na staffa. - Ciężko powiedzieć, zespół mi się rozpadł w połowie roku i muszę ogarniać nową domenę od zera.
- Nieco spowolnić z nabywaniem nowych perfum. Może nawet zredukować kolekcję. - DONE, prawie nie kupowałem.
- Czytać więcej książek. I nie że od grudnia 2025, tylko przez cały rok xD - DONE DONE DONE, przebiłem wszelkie oczekiwania jakie miałem wobec siebie samego.
- Spędzić więcej czasu z żoną ale bez latorośli xD - SKUCHA - bez komentarza...
- Założyć oczko wodne z karpiami Koi - BLISKO
- Postawić ogrzewane jacuzzi przed domem - CIĘŻKO POWIEDZIEĆ, CZEKAM NA ZIMĘ XD

Nie wiem gdzie ten rok zleciał...

Plany na przyszły rok? Aaaaa walić plany. Niech czas pokaże.

#podsumowanieroku

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować