Mój pradziadek w czasie II WŚ przeszedł ciekawą drogę - najpierw był w Wojsku Polskim, ale miasto, z którego pochodzę poddało się po kilku godzinach walk. Później został wcielony do wehrmachtu i wysłany do Francji, tam uciekł przez kanał la manche i wstąpili do sił aliantów w Wielkiej Brytanii.
Żałuję, że nie znam więcej szczegółów. Wiem tylko, że potem walczył jeszcze we Francji w 44, spędził trochę czasu w lazarecie, a potem wrócił do Polski.


