@Syster Dobrze kombinujesz. Tu by trzeba bylo zrobic wyklad akademicki bo to nie jest takie zero-jedynkowe gdyz wchodza w to tez zagadnienia zwiazane z moca czynna, bierna, bilansem mocy czy czestorliwoscia.
W srkocie to jest taka mozliwosc zeby podniesc przekladnie na transformatorze 110/15 by wytworzyc wysokie napiecie na sieci SN i w efekcie rowniez nn by zmniejszych generacje OZE. Na chwile obecna mozna stosowac kilka takich trikow, w tym tworzenie dlugich ciagow linii przesylowych by generowac spadki napiecia w sieci czy redysponowanie fotowoltaik.
Wylaczanie fotowoltaik ze wzgledu na wysokie napiecie jest stabilizujace siec ale jedynie lokalnie. Doszlismy do punktu, w ktorym przy wylaczonej generacji na srednim napieciu, generacja na niskim napieciu jest tak duza, ze przeplyw mocy pomimo tych ograniczen napieciowych inwerterow, odbywa sie z niskiego napiecia, poprzez srednie napiecie, do wysokiego napiecia. Tu trzeba miec swiadomosc, ze linie sredniego i wysokiego napiecia maja zabezpieczenia nadnapieciowe i podnapieciowe, ktore przy odpowiednich parametrach musza wylaczyc odcinek sieci by nie doszlo do uszkodzen urzadzen - to jest jedno ryzyko. Drugie ryzyko jest takie, ze moze nastapic rozsynchronizowanie systemu wynikajace ze zmian czestotliwosci sieci w wyniku braku bilansu mocy generowanej i jej zapotrzebowania. Trzecie ryzyko to przeciazenie zarowno linii jak i transformatorow, a to jest nagminne i najbardziej prawodpodobne. Ja takie sytuacje notuje codziennie. Rozwoj sieci nie nadaza za rozwojem OZE przez co ubywa wezlow majacych rezerwowanie ukryte, co stwaza zagrozenie, ze np. jesli na jednym z dwoch transformatorow na stacji nastapi awaryjne wylaczenie to drugi z automatu rowniez sie wylaczy ze wzgledu na przeciazenie. Wedlug mnie to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz, ktory nas czeka juz w niedalekiej przyszlosci choc jedynie o charakterze lokalnym. Podobnie bylo w Hiszpanii tylko tam wystapilo to na liniach przesylowych.
Tak na prawde nie ma innej mozliwosci niz sterowanie inwerterami prosumentow przez OSD. Oczywiscie wylaczanie jest brutalne ale juz np wprowadzanie straznika mocy polegajacego na zablokowaniu przeplywu w kierunku sieci w przypadku nadmiaru mocy w systemie uwazam za swietne rozwiazanie. Dziwie sie, ze od tego nie zaczeto ale nie jestem ekspertem w zakresie ukladow pomiarowych choc wiem, ze czesc licznikow dwukierunkowych ma taka mozliwosc. Wydaje mi sie jednak, ze ustawodawca ma w zamiarze plynnie regulowac moc inwerterow czyli np. zdalnie obnizac progi ograniczajace produkcje energii.
W kazdym razie problemow jest mnostwo i gdzie nie sporzec to dupa z tylu, a odwaznych decyzji dotychczas brakowalo i brakuje wiec zamiast wyprzedzac czesc zjawisk tylko gasi sie pozary.