Mieszkania przy ul. Mącznej 7 we Wrocławiu miały być gotowe do 2018 r. Inwestycja nie powstała, ale klientom nie oddano zaliczek. Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa.
A tu szybkie pytanko do największego pirata w internecie. Dlaczego prokuratura się tym nie zajela
Prokuratura w tej sprawie wykazuje się zaskakującą biernością, co budzi ogromne frustracje wśród poszkodowanych
.
Oto kluczowe fakty dotyczące działań śledczych:
Umorzenie śledztwa: Prokuratura umorzyła postępowanie, stwierdzając, że zachowanie przedstawicieli spółki nie wypełniło znamion oszustwa. Śledczy uznali, że sprawa ma charakter cywilno-prawny, a nie karny.
Argumentacja prawna: Według prokuratury nie doszło do celowego wprowadzenia w błąd w momencie podpisywania umów, co jest kluczowe dla postawienia zarzutu oszustwa. Deweloper mógł twierdzić, że planował budowę, ale "nie wyszło mu" z przyczyn rynkowych.
Bezradność systemu: Decyzja o umorzeniu sprawiła, że poszkodowani zostali sami z wyrokami sądów cywilnych i nakazami komorniczymi, których nie da się wyegzekwować, ponieważ deweloper oficjalnie nie posiada majątku, a inwestycja przy ul. Mącznej 7 (Osiedle w Parku Bałtyckim) widnieje jedynie jako pusta działka.
Zaginięcie prezesa: Prezes firmy, która zebrała 3,5 mln zł, sprzedał inwestycję kolejnemu podmiotowi i "zapadł się pod ziemię", co skutecznie zablokowało dalsze kroki prawne.
Obecnie, mimo licznych reportaży w mediach (m.in . Teleexpress i Gazeta Wyborcza ), prokuratura nie podjęła decyzji o wznowieniu śledztwa, a nabywcy pozostają bez pieniędzy i bez mieszkań.