Miałem dziś kilka godzin "dla siebie", pierwszy raz od dawna.
Miałem dziś kilka godzin "dla siebie", pierwszy raz od dawna. Próbowałem coś zrobić. Cokolwiek, co by mi sprawiło frajdę, ale nie udało mi się znaleźć nic takiego.
W międzyczasie moja firma potrzebowała jakiejś interwencji, więc spędziłem trochę czasu na tym, a trochę na bezsensownym gapieniu się w monitor.
Jak się w robocie i w firmie trochę luźniej zrobi, to sam dla siebie muszę coś podziałać, przeczytać jakąś książkę, pograć na gitarze, pograć w jakąś grę, obrobić zaległe zdjęcia, pójść gdziekolwiek.
Na razie czuje, że nic z tego nie sprawia żadnej frajdy.
Niech się ten miesiąc już skończy, a najlepiej - byle do grudnia! (Wakacje)
#zalesie