Mam wkurw.


Pewien sklep internetowy - część sieci hipermarketów, gdzie każdy market i każdy sklep online ma innego właściciela - konsekwentnie ignoruje dostępność swojego serwisu. Kiedyś mieli jeden z najlepiej przystosowanych serwisów online wśród sieciówek - dziś jest dramat.

Dodają bezsensowne skrypty JS, zmieniają logiczną kolejność elementów w DOM, bo "CSS wszystko ustawi i będzie ładnie". Efekt? Osoby niewidome tracą dostęp do podstawowych funkcji - częściowo, a ostatnio prawie całkowicie.


Od ponad miesiąca zgłaszam problem mailowo. Odpowiedź? Standardowa, nic nieznacząca formułka: "dziękujemy za zgłoszenie, przekażemy do działu IT". Zmian zero.


Prawo? Oficjalnie tylko podmioty publiczne muszą spełniać wymogi dostępności. Prywatne firmy? Wyjebongo. A osoby niewidome? Niech siedzą w domu i liczą na cudzą pomoc. Mają sprzęt, mają screenreadery, a i tak prosty sklep jest bezużyteczny.

Tak wygląda dostępność w polskim internecie: kompletnie lekceważąca postawa wobec użytkowników, którzy po prostu chcą móc korzystać z usług online.


#zalesie #przemyslenia #comniewkurwia #niewiemjaktootagowac

Komentarze (2)

Gdy zaczynałem przygodę w IT, to właśnie zaczynałem od webu. Wtedy dużo się mówiło o dostępności dla osób niepełnosprawnych. Teraz to już chyba nie jest ważne, ważne jest napakowanie skryptów, reklam i próby wciśnięcia klientowi produktu którego nie chce, ale który trzeba "wypromować".

@matips bo dostępność nie przekłada się na kasę dla twórców serwisów - niepełnosprawni są wciąż tylko jakimś odsetkiem użytkowników, co oczywiście wynika właśnie z faktu olewania ich na każdym kroku.


Ten sam problem dotyczy sprzętów. Wszystko musi być ładne, obsługiwane dotykowo, z kolorowym ekranem. Bez wzroku nie obsłużysz, ale kto by się przejmował...

Zaloguj się aby komentować