Mam swojego autystycznego kota. Da się pogłaskać. Raz. Za drugim razem, będzie już niechętny i chętnie drapanie, ale dogaduje się z psami i sobie mieszkamy, tak już ponad 10 lat. Natomiast ta ruda gnida, w ogóle nie jest moja. Przypałętał się i go dokarmiamy. Mam sąsiadkę, która mnoży koty i później ma je we d⁎⁎ie. Tego akurat jeszcze żaden samochód nie rozjechał. Najdziwniejsze jest to, że gnida nie pozwala się dotknąć, ale trzyma się blisko. Codziennie mam lap dance na parapecie, w celu otrzymania karmy. Nawet jest ona wliczona w koszty żywota. Moje psy tolerują tylko swojego kota, tego by zagryzły. No i co? Ziomek sobie śpi przy wyjściu z domu, jak gdyby nigdy nic. Ma dwa duże psy w głębokim poważaniu. Koty są dziwne...
#koty #zwierzaczki
