Mam 30 lat, pracuje zdalnie, mieszkam sam, co oczywiste nie mam kobiety, mam dwóch znajomych co założyli już rodziny i widzę ich raz na ruski rok. Samotność mnie zabije, sam po sobie widzę jak zaczynam z jej powodu wariować


#przegryw

Komentarze (22)

@Fausto nie da rady, biuro mam jakieś 500km od miejsca zamieszkania. Kiedyś tam mieszkałem ale w czasie pandemi zdecydowałem się wrócić w rodzinne strony i se facto nie mam wyjścia, muszę pracować zdalnie

Kurde, jak mnie tak zżerało z samotności to już nawet łaziłem na jakieś spotkania duszpasterskie, aby mieć do kogo gębę otworzyć. Przejebane.


Kombinuj, jak wkręcić się gdziekolwiek, choćby do jebanego kółka bibliotecznego, bo Cię ten brak kontaktu rozjebie

@amon jak brałem prozak i Xanax to momentami było znośnie, ale człowiek jest strasznie otępiały po lekach, plus xanaxu nie można przecież brać całe życie. Ale przejdę się chyba do piguły, bo ostatnia przerwałem terapie, może coś nowego mi powie

@PochlaniaczChleba nie miałem na myśli znieczulania samego siebie bo to nie jest wyjście. Tindera może sobie odpal i się ustaw z kimś

@PochlaniaczChleba mam 26 lat, ale jestem w praktycznie takiej samej sytuacji. I o ile wyjdę gdzieś na jakieś eventy i pogadam z ludźmi, to i tak nie mogę poznać nikogo bliżej. Przejebane takie życie xD zapisałem się na terapie cbt, bo już szukam czegokolwiek co mi pomoże

@raison_detre też chyba wrócę na terapie, choć dotychczasowe c⁎⁎ja mi dały. A że 2 lata nigdzie nie byłem na wakacjach, bo nie miałem z kim, to w tym roku o ile nic się nie zmieni, a się nie zmieni, jade se stopem solo do Aten. Chociaż sobie z ludźmi w autach pogadam, a świadomość że będę widział ich pierwszy i ostatni raz w życiu powinno mi pomóc w przełamaniu się

Zaloguj się aby komentować