Lords of the Realm | L | 160% | Vokial
28 + 2 = 30 (w poprzednim wpisie zły format)
4 graczy, dwupoziomówka. Jak widać na miniaturce, każdy ma swój teren, strażnice na przejściach, więc jest czas na rozwinięcie się. Wziałem Vokiala, bo wiadomo - wampiury, znane jako wyjątkowo słaba jednostka 7 poziomu ;).
Na swoim biomie znalazłem dwa art z płaszcza nieumarłego, trzeci został kupiony u handlarza artami w jedynym zamku w podziemiach - Dungeonie. Przy nim zresztą jest graal.
Odnośnie podziemi, nimi możemy się przemieszać między obszarami. Jak zwykle są to rozwleczone "jelitówki", aczkolwiek są też tam teleportery do obszarów gdzie możemy podnieść nasze statystyki. Wiele z nich nie robiłem, bo szkoda mi było czasu.
Początek był gorzko-słodki, wpadł pomarańczowy z dużym wojskiem i zajął zamek, no bywa. Zebrałem jednostki i uderzyłem na niego. Porobiłem walkę prawie bez strat - bo wampiury które wleciały tam z shieldem i stone skinem zrobiły co do nich należy - gryzły aż mobki wroga skwierczały ;)
Okazało się że typ z inferna przyniósł mi księgę magii ziemi, no takie prezenty to ja lubię :D
Dalej do uderzenie na niego i nur w podziemia, tam skompletowałem płaszcz i moje wampirki zeszły trochę na drugi plan, nie narobiłem tych lichów kosmicznych ilości, ale wystarczyło do wycinania innych jednostek.
Byli bohaterowie mocniejsi pod względem wojska, czy statów, albo obu na raz, ale mając dungeon z wirem magii, mogłem ich porobić wampirami, oślepić ostatniego przeciwnika i powskrzesać poległe jednostki ;d
Lubię takie mapy, gdzie jest trochę czasu żeby się rozwinąć i wtedy pójść dalej.
#tysiacmaph3

