Kwestia wpuszczania nielegalnych imigrantów do USA jest dość ciekawa. Ogólnie to statystyki nie pokazywały by za Trumpa ta liczba znacząco spadła w porównaniu do rządów Obamy. Natomiast za Bidena nastąpił gwałtowny wzrost przypadków nielegalnego przekraczania granicy. Wywiązał się z tego powodu wręcz spór między Kapitolem, a Texasem. Jeśli mam być szczery to nie sądzę by Biden jakoś specjalnie się cieszył z tego powodu. Pamiętam, ze był on skłonny dokończyć mur Trumpa na pewnych odcinkach wbrew swoim przedwyborczym zapowiedziom. Sam też powiedział do imigrantów, żeby tu nie przyjeżdżali na początku swojej kadencji. Jego brak bardziej stanowczych może wynikać z faktu, że nie chce on po prostu wkurzać swoich wyborców. Na demokratów wciąż głosuje dużo latynosów i osoby o bardziej lewicowo-liberalnym profilu. Więc nie doszukiwałbym się tu jakiegoś spisku demokratów mimo wszystko.
#usa #wybory #polityka
