Kurna, calutką noc śniła mi się taka piękna dziewczyna, szara myszka. Chyba z pięć razy jak nie więcej, po każdym przebudzeniu to samo. Płakała mi żebym się nie budził tylko z nią został. A mi wcale nie było po myśli się budzić, i spałem tak do 12 po południu. Z każdym zaśnięciem coraz krócej i z każdym razem znów się spotykaliśmy, nawet jak sen trwał tylko 10 minut. Ja pi⁎⁎⁎⁎le, aż mi się smutno zrobiło. Chłop przystojny, tylko chudy jak po buhenwaldzie i neetuje w piwnicy od lat na własne rzeczenie, bo w sumie ma wyjebane. Debilizmy oo.