
Kulisy debaty w TVP. "Premier dotarł na ostatnią chwilę". Ochrona nie chciała wpuścić Hołowni
Onet WiadomościZa nami debata w TVP, w której udział wzięli liderzy wszystkich ogólnopolskich komitetów wyborczych. Ale nie wszystko, co działo się w telewizyjnym studiu, pokazały kamery. — Premier przyjechał na ostatnią chwilę i wszedł do gmachu w obstawie kilku ochroniarzy. Wyglądało to dziwacznie — mówi Onetowi Marek Kacprzak z Lewicy. Okazuje się również, że Szymon Hołownia napotkał trudności z dotarciem do miejsca debaty.
— Przywitałam się ze wszystkimi uczestnikami, oprócz premiera Morawieckiego. Przyszedł jako ostatni, kiwnął tylko do nas głową i nikomu nie podał ręki. Z nikim się nie przywitał. Tak właśnie Prawo i Sprawiedliwość traktuje ludzi i to jest przykre. Dlatego po zakończonej debacie po prostu sama do niego podeszłam — powiedziała kandydatka Lewicy.
Do gmachu, gdzie debatowali liderzy partii, nie zostali wpuszczeni inni dziennikarze poza tymi z TVP. — Po debacie miała odbyć się konferencja prasowa, ale na nią zostali zaproszeni tylko pracownicy TVP. Kandydaci mieli się wypowiadać na ściance z napisem TVP... Uznaliśmy, że to bez sensu, ominęliśmy ich i wyszliśmy przed budynek do ludzi i do dziennikarzy, którzy na nas czekali – opowiada Kacprzak.
#polityka #debata #wiadomoscipolska #bekazpisu #wybory