
"Dziś widać wyraźnie, że wyścig o schedę po Kuleszy już się rozpoczął. A jako pierwszy – choć bez oficjalnego ogłoszenia – odsłonił się Łukasz Wachowski.
[...]Pierwotnie można było usłyszeć, że wśród członków „obozu Kuleszy” mocne prezesowskie aspiracje przejawia Radosław Michalski.
Szef Pomorskiego ZPN już wcześniej był blisko prezesa, wywarł na niego spory wpływ przy zatrudnieniu Czesława Michniewicza, został mianowany członkiem PZPN odpowiedzialnym za pierwszą reprezentację, a w prywatnych rozmowach miał nie ukrywać wysokich ambicji. Problemem jest jednak fakt, że pozycja Michalskiego szybko osłabła. Skarżyć na niego, już pod koniec kadencji Michała Probierza, mieli się sami kadrowicze, co poskutkowało prośbą od Jana Urbana o ograniczenie roli Michalskiego przy reprezentacji
[...] W mediach od jakiegoś czasu przewijała się też kandydatura Adama Kaźmierczaka, jednego z największych wygranych zeszłorocznych wyborów. Baron z Łodzi zastąpił wówczas Henryka Kulę w roli wiceprezesa ds. organizacyjno-finansowych, a więc drugiej najważniejszej osoby w związku. Szefa Łódzkiego ZPN, choć u Kuleszy pełni funkcję wiceprezesa już drugą kadencję, trudno jednak nazwać człowiekiem obecnego prezesa. Choć Kaźmierczak unika jednoznacznej krytyki Kuleszy, to można usłyszeć, że prywatnie dystansuje się od prezesa i nie jest fanem „biesiadnego” stylu zarządzania.
On sam jednak, tuż po zeszłorocznych wyborach, złożył jednoznaczną deklarację.
– Mogę zadeklarować, że nie będę [kandydował na prezesa]– odpowiedział na pytanie Janusza Basałaja w wywiadzie dla kanału Meczyki. – Na dzisiaj dziękuję i na za cztery lata także. Zdaję sobie sprawę ze swoich ułomności co do pełnienia funkcji prezesa – dodawał.
Od osoby świetnie zorientowanej w związkowych sprawach słyszymy, że owymi „ułomnościami” mają być nikłe szanse do przekonania większości delegatów do swojej kandydatury. Jeden z moich rozmówców nazywa Kaźmierczaka nawet „niewybieralnym”.
[...]W związku można bowiem usłyszeć, że szykowany do startu ma być kandydat, który w pewien sposób łączy obozy Cezarego Kuleszy i Adama Kaźmierczaka. To sekretarz generalny, Łukasz Wachowski.
[...]Tajemnicą poliszynela jest fakt, że relacja Wachowskiego z Kaźmierczakiem przypomina dziś sojusz personalno-polityczny, oparty na wzajemnym szacunku, zaufaniu, ale i długofalowym biznesie.
[...]Jak udało nam się ustalić, w związku część działaczy jest przekonana, że to właśnie Wachowski jest szykowany do roli następcy Kuleszy.
– Wystarczy spojrzeć na stronę związku i prześledzić kto i jakie ogłasza umowy – mówi nam jeden z działaczy, prosząc o anonimowość – To jasny przekaz na zewnątrz: wzmacnianie wizerunku sekretarza generalnego. Ważniejszy jest jednak ten wewnętrzny. To oswajanie wszystkich z decyzyjną rolą Łukasza.
[...] Być może jest jeszcze za wcześnie, by ogłaszać, że na dobre rozpoczęła się kampania wyborcza. Ale jeśli za trzy lata to Łukasz Wachowski poprosi delegatów o udzielenie wyborczej rekomendacji, nikt nie powinien być szczególnie zaskoczony. Bo ta historia, jak wynika z naszych informacji, może zaczynać się właśnie teraz.
#pilkanozna #pzpn #polskapilka