@cebulaZrosolu Ja czasami jak szedłem w jakieś przypałowe miejsce, to robiłem "cichacza". Wyjmowałem jednego z paczki, robiłem jointa 50/50, wkładałem z powrotem do paczki. Na miejscu wystarczyło wyjąć filtr i joint gotowy. Natomiast raz do roku, w urodziny nie wyjmowałem filtra i jarałem na bogato
@Byk ja to jestem wierny klasyce i zawsze paliłem z lufy chyba że ktoś częstował jointem no to tak.
Najśmieszniejsza rzecz z jakiej paliłem to był bezpiecznik, korek znaczy się. Wydlubywalo się blaszki i drucik, wysypywało proszek i lufa jak ta lala xD