Nie rozumiem mojego kota. On jest tak uważny by nic nie zwalić, że nawet jak cały parapet jest zawalony szpargałami to albo się na nich położy albo tak się wygnie i niewygodnie ułoży, żeby nic się nie ruszyło nawet o centymetr. Prawdę mówię, ciężko mi w to samemu uwierzyć.