Kolega z doskoku, bo zwolniło się miejsce i potrzebowali kandydata wziął udział w wyborach do rady gminy.

Jego przeciwnikiem była działaczka lokalna, która od ponad 10 lat była w różnych radach.


Po tym jak się zapisał to zauważył, że dwa razy nie odpowiedziała na jego dzień dobry jak się mijali - w sumie każdemu może się zdarzyć zapatrzeć etc., więc niby nic takiego.

Jednak zaczynało się to wydawać podejrzane, skoro podobne rzeczy zauważyli członkowie jego rodziny.


Dzisiaj rano sprawdzam wyniki i kolega się dostał z kilkuprocentową przewagą - nie jest aż tak bardzo znany, więc wydaje mi się że część głosów nie była na niego, tylko przeciw innym.


Ciekawe ile bigosu dzisiaj w polskich domach będzie gotowane XD


#wybory

Komentarze (2)

@krokietowy idealnie opisales podejscie niektorych wyborcow, z ta roznica, ze ufam, ze kolega w miare ogarniety i cos jednak bedzie dzialal na rzecz lokalnej spolecznosci, czesto jednak ludzie glosuja na totalnych randomow, ktorzy maja wyjebane na wszystko, tylko po to, zeby ktos inny nie wszedl

@Pirazy Nie jest to rodzaj społecznika ani karierowicza(jakby był to by od razu chciał startować), ale ma głowę na karku, więc to raczej był jeden z lepszych wyborów(zwłaszcza że miał tylko trzech przeciwników na liście).

Zaloguj się aby komentować