@Dynamiczny_Edek e nie. Ja jestem szczęśliwym człowiekiem Niezależnie od okoliczności. Tu bardziej chodzi o to, co mobilizuje do działania, co sprawia, że się włączasz i masz klarowne myśli, jasno zadeklarowane chęci i prostą ścieżkę.
To poczucie - wiem co robić, chcę to zrobić. Nie oznacza to, że czas prokrastynacji, nudy i pozornej sielanki nie jest fajny. Jest, jak najbardziej, ale ma w sobie wiele niepokoju i głowa potrafi robić burdel.
Dlatego lepiej bym się odnalazł na wojnie, niż w stabilnej pracy, stabilnym związku i ogólnej nudzie. Choć rzecz jasna na żadną się nie wybieram i wolę nudne życie. Ot, tak działa głowa i organizm. W poczuciu zagrożenia, działa najlepiej i "ścieżka jest jasna".
Przyrównałbym to do kontemplacji nad zabiciem zwierzęcia gdy nie musisz. Jest milion rozterek moralnych, to jednak fajna kura, to jednak fajna krowa. Bądź głodny, musiej nakarmić dzieci, rodzinę, wioskę. Zabijesz nawet się nie zastanawiając i nie majac absolutnie żadnych rozterek.