Już sobie przypomniałem, dlaczego nie wchodzi się na tablicę podczas przeglądania LinkedIna. Za każdym razem widzę grono anetek i korposzczurów tasujących się do "kariery zawodowej", jakby chwycili boga za nogi. Nie wiem czy oni tak serio uważają, ale brzmi to komicznie.
Komentarze (6)
@lubieplackijohn być może tak jest - jakby nie było, LIN coś bardziej mi się "ruszył" jak dostałem pierwszą "poważną" pracę. Wcześniej może tego się nie czuło, bo ściana była zapchana newsami z piłeczki. Teraz w 70% SEO, coraz częściej jakieś historie matki na cały etat, a moja ukochana piłeczka dopiero jak coś moja znajoma i znajomi (marketingowcy) coś zarzucą z ciekawostek
Zaloguj się aby komentować