Jest niedaleko mnie taka pizzeria, która w sumie jest ciastkarnią. Już tłumaczę.
Na dachu wisi duży neon Cukiernią, przed wjazdem znak że wjeżdża się do cukierni. Prowadzą stronę na FB ale przeskrolowałem ją całą i znalazłem tylko jeden post dotyczący pizzy.
Mają z 15 rodzajów pizzy, ale tylko rozmiar 32. Nie serwują żadnych sosów, jedynie cztery rodzaje oliwy z oliwek.
I dobrze umieją w dekorację, ponieważ zawsze na zewnątrz mają przygotowane jakieś rekwizyty związane z porą roku. Na przykład lato to kliamty związane z plażą, jesień pełno dyń, wóz z sianem. Tworzy to naprawdę mega (nie lubię tego słowa ale inne tu nie oddaje tego klimatu) robotę.
I powiem Wam że tym marketingiem szeptanym robią taką robotę jaką chyba setka billboardów by nie zrobiła. Zawsze gdy jesteśmy to przynajmniej jeden stolik jest zajęty. Cały czas ktoś przyjeżdża i odbiera pizzę na wynos. Nawet dodali instrukcję na pudełku jak prawidłowo podgrzać tą pizzę w piekarniku.
#gownowpis
PS. Siedzę w poczekalni ma, syn ma zajęcia to z nudów po prostu sobie piszę xD