Jest jakaś łagodniejsza, mniej zwierzęca i przyjemniejsza alternatywa dla Kourosa?


Z Kourosem przeszedłem drogę od obrzydzenia do tolerowania, a nawet wczoraj uznałem, że jest w miarę znośny. Natomiast nadal mnie trochę przygniata i szukam czegoś grzeczniejszego.


Ted Lapidus odpada (znam, miałem flakon).


#perfumy

Komentarze (13)

@JohnnMiltom Zapach może nie jest aż tak zbliżony, ale jak go noszę to mam podobne wrażenia jak przy noszeniu Króla: Penhaligon’s Sartorial. Fougere, masz też aldehydy i miód w YSL, piżmo jest, elegancja jest, ale to wszystko w delikatniejszym i czystszym wydaniu

@JohnnMiltom Ted Lapidus Black Extreme przypomina łagodniejszą wersję Kourosa. Oprócz tego mógłbyś spróbować flankerów Kourosa, ktore są często bardziej przystępne od pierwowzoru, niektóre niewiele go przypominając

@JohnnMiltom sprawdź sobie Hugo Boss Number One, bardzo podobny vibe, fougere jak się patrzy

Dziwne, że nikt nie wspomina o tym klasyku.

@JohnnMiltom

Żadne to klony, ale częściowo pod9bny vibe, poniżej szczegóły:

  1. Paco Rabanne pour homme - lawenda, miód i piżmo, zwierzęcy fougere, ale nie "kloaczny" bo bez cywetu, jeśli lubisz w Kourosie miód i piżmo.

  2. Hugo Boss no 1 - tytoń, miód i cywet _)- jeśli jednak lubisz kombo miodu i cywetu

  3. Dior Jules - Cytrusy, te śmierdząco-pachnące kwiaty znane z Kourosa, vibe kwiatów i kadzidła (brak w składzie, to taki efekt chyba kwiatów i drewna) - dzisiaj go testuje i jeszcze się rozwija.

  4. Chanel Antaeus - z nut nijak nie podibne, ake to podobno odpowiedz Chanel na popularnosc króla od YSL. Ciężki kaliber, duzo drewna i kastoreum, drewno i nity zwierzęce.

@JohnnMiltom Pewnie już powoli jesteś zmęczony tą frazą, ale podobny vibe (chociaż sam zapach jest nie do końca podobny) wywołuje u mnie Gentleman Givenchy 1974. Największa różnica IMO w aldehydowym otwarciu Kourosa, potem się nieco zbliżają.

Zaloguj się aby komentować