Jerzy Hoffman nie gryzie się w język. Na nowej wersji filmu ''Znachor'' nie zostawił suchej nitki

„Jeszcze mogę zrozumieć, że młynarza zastąpili młynarką. Zagrał narzeczony, który wygląda jakby kochający inaczej. Robi się podobnie w Hollywood, gdzie w każdym filmie musi być ciemnoskóry, Koreańczyk, inaczej kochający i kochająca, żeby film był poprawny. Są jednak pewne granice”, wyjaśnił. Jerzy Hoffman jest przekonany, że sprawa mogłaby nawet trafić... do sądu. „Jeżeliby prawa autorskie jeszcze by obowiązywały, to spadkobiercy Dołęgi-Mostowicza mogliby oddać sprawę do sądu”, mówił na spotkaniu z publicznością.


#film

Viva.pl

Komentarze (6)

@TheLikatesy Mniej więcej tyle jest wart ten "artykuł". Panu reżyserowi najwyraźniej obce jest pojęcie "interpretacji" czy "swobody twórczej". Gdyby tytułowego znachora przerobili na czarnoskórą lesbijkę, walczącą z patriarchalnym opresyjnym systemem za pomocą skalpela używanego po podrzynania gardeł białym uprzywilejowanym samcom, to istotnie można by mieć poważne zastrzeżenia, czy na pewno to jest ta sama opowieść.

Zaloguj się aby komentować