
Jemeńscy Huti, wspierani przez Iran, twierdzą, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce — Encela i Laylia. Według rzecznika Hutich użyto rakiet balistycznych, manewrujących oraz dronów, a na statkach miały wybuchnąć pożary. Huti utrzymują również, że zmusili około dziesięciu innych jednostek do zawrócenia.
Arabia Saudyjska nie potwierdziła ataku, ale brytyjskie centrum UKMTO poinformowało o tankowcu trafionym niezidentyfikowanym pociskiem. Załoga walczyła z pożarem na pokładzie.
Huti ogłosili 20 lipca morską blokadę Arabii Saudyjskiej, przedstawiając ją jako odwet za wieloletnią blokadę jemeńskich portów i lotnisk oraz niedawne zbombardowanie lotniska w Sanie przez siły rządu Jemenu. Atak miał uniemożliwić lądowanie irańskiego samolotu. Rijad odrzuca zarzuty o prowadzenie blokady ludności Jemenu.
Sytuacja jest szczególnie groźna dla rynku ropy. Ze względu na zakłócenia w Cieśninie Ormuz Arabia Saudyjska próbowała zwiększyć eksport alternatywną trasą przez Morze Czerwone i cieśninę Bab al-Mandab. Teraz również ta droga znalazła się pod bezpośrednim zagrożeniem.
Przez Bab al-Mandab w 2024 roku przepłynęło około 4,1 mld baryłek ropy i produktów naftowych, czyli około 5 proc. światowego obrotu. Gdyby jednocześnie zablokowane zostały Cieśnina Ormuz i Bab al-Mandab, zagrożone mogłoby być nawet 25 proc. globalnych dostaw ropy i gazu.
#wiadomosciswiat #iran #ropa #ekonomia #wojna #gospodarka