Jedno z moich #zimowewyzwania brzmiało:
Zrób sobie jeden dzień dla siebie, bez komputera ani internetu w telefonie (jeśli to niemożliwe, to rozpocznij od zakończenia dnia pracy)
Cóżem wczoraj starał się uczynić. Prawie wyszło:
-
Pół godzinki na Whatsappie, coby babcia z wnuczkiem pogadała
-
Karta paliwowa na stacji, coby paliwo taniej wpadło
Wnioski? Trudniej niż się spodziewałem. Widać ile czasu spędzam standardowo przy małym Internecie. Parę razy szukałem go żeby coś zapisać albo sprawdzić, ale celowo odłożyłem go w sypialni, żeby nie mieć pod ręką. Do tego zakupy - w telefonie mam listę, karty płatnicze i lojalnościowe - niedziela niehandlowa, więc było łatwiej. Ale ograniczenie całego scrollowania (Hejto, allegro, OtoMoto (kiedyś coś kupię ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) oceniam na plus.
Edit: zapomniałem skrina
