Jedna rzecz jest przezajebista w #hejto. Pisałem dość długiego posta z historycznymi ciekawostkami (zainteresowanych odsyłam na tag "dyktatorzy" - nie będę go oznaczał, żeby nie robić niepotrzebnych powiadomień), wpisywałem je na bieżąco. Z przyczyn technicznych wywalało mnie ze strony wiele razy, wylogowywało itp. - wiecie o co chodzi.
I co? ZA KAŻDYM RAZEM po nowym zalogowaniu czekał na mnie mój niedokończony wpis, co do literki w miejscu, gdzie stanąłem w pisaniu przed padnięciem serwera. Nie wiem, jakim cudem strona zapamiętuje, co chciałem opublikować - dzięki takiemu rozwiązaniu moja praca nie poszła na marne, gdy po godzinie pisania zobaczyłem powiadomienie o błędzie 500. Super ( ͡° ͜ʖ ͡°)