Jechałem sobie furką na ile się bezpiecznie czułem i ciągle mi na dupsko siadała skoda. Zaczeła się miejscowość i spotkaliśmy się na światłach a typ drze japę że jestem pussy a nie kierowca. Zjechałem w jakieś zapyziałe podwórko na papierocha bo tak często robię żeby debiil pojechał. Kontynuacja jazdy a skoda wbita w skarpę i pełno śmieci do okoła. I kto tu jestt pussy. Ja kolacje zjadłem w domu o czasie.
Komentarze (4)
Zaloguj się aby komentować