Komentarze (13)

@PanNiepoprawny matko, mam ten zestaw! Albo przynajmniej jakaś jego wariacje, bo chyba tylko niebieski wagon pocztowy się zgadza. Dwa pozostałe były inne, a lokomotywa chyba żółta. Dostałem od rodziców na święta gdzieś w latach 90., kupione w Niemczech. Potem udało się jeszcze dokupić zestaw torów, ale nigdy nie trafiliśmy już na zestawy z rozjazdami.

PS. W międzyczasie znalazłem - rzeczywiście mam zestaw 4564.

@PanNiepoprawny kiedyś bym oddał. Miałem taki moment w wieku nastoletnim, że myślałem sobie „ja się już nie bawię, to dam jakiemuś dziecku, niech się cieszy”. A teraz jestem starym dziadem z sentymentem i strasznie się cieszę, że takie skarby zachowały się na strychu u rodziców i być może kiedyś je wyciągnę dla swojego dziecka. Podobnie zresztą z sankami ;)

@PanNiepoprawny generalnie z Lego miałem chyba tylko 2 zestawy: ten pociąg właśnie i 6388 - domek wakacyjny z kamperem i motorówką.

Poza tym chyba osobno wóz strażacki (na baterie, świecił i wydawał dźwięki) oraz helikopter.

Ładne to były zestawy. Ten domek składami mi mama, bo byłem za mały jeszcze. Ale potem odkrywałem w nim te malutkie detale - otwierane okno, piekarnik, garnki, śmietnik z miotłą i szufelką… każdemu odkryciu towarzyszył wybuch radość i wrażenie bycia Indianą Jonesem :)

@PanNiepoprawny ja się zastanawiałem zawsze czy za mojego dzieciństwa w latach 90. lego było też takim luksusem jak dzisiaj. Ceny Lego dzisiaj potrafią zwalić z nóg. A pochodziłem w typowej średniozamożnej rodziny tamtych czasów. Z tym wyjatkiem, że rodzice przeszli suchą stopą przez kryzys bezrobocia z tamtych lat i oboje mieli stabilne zatrudnienie.

Ale jeśli ceny wtedy też były tak pokaźne, to musieli się nieźle nagimnastykować, żebym miał te zestawy

@tegie no w sumie moi tez mieli pracę i mieszkanie i planowali przyszłość, ale potem się wszystko zjebało. Raczej mnie po prostu zabawkami nie rozpieszczali. Przez bida miałem na myśli mało zestawów.

Zaloguj się aby komentować