@wombatDaiquiri w kontekście zdania
nie wiem czy istnieje na świecie produkt którego obrót udało się skutecznie zahamować - nawet Uran kraje sobie wożą
to brzmi jakbyś jednak ograniczenia też krytykował. Plus bardzo niewiele substancji jest z obrotu wyłączonych kompletnie, bo są używane przez specjalistów - materiały wybuchowe, silne odczynniki chemiczne, leki, izotopy promieniotwórcze. To wszystko jest w obrocie, ale przypadkowy cywil jest z niego wyłączony i to jest w mojej opinii dobre. Ale skoro ograniczenia ci nie przeszkadzają to fajno, teraz trzeba tylko dobrać skalę ograniczeń. Bo ja się obawiam (ale tu już IDzD), że nawet legalnie dostępne i pewne substancje będą za drogie i problem narkomanii dalej będzie zasilany przez tańszą ulicę - silne uzależnienie szybko drenuje portfel i co wtedy?
Widocznie miałem ze biedną szkołę, dresiki się w wynalazki nie bawiły, szlug musiał być, do tego browarek/wódeczka. To można było starszym podprowadzić albo braciaka poprosić żeby kupił. O maryśce faktycznie zapomniałem, zdarzała się, ale rzadziej bo to bardziej subkulturowe było, zielone palili skejci i "smutni", oczywiście nie rezygnując z tytoniu i alkoholu. W sumie taki stereotypowy rastaman z dredami się na moim kwadracie nie trafił. Dopiero w technikum zacząłem widywać pixę i inne takie, ale to już byli dorośli ludzie.