Komentarze (12)
@kmwtw ubezpieczenia? Czasem nie firma na O, mająca trzy litery w nazwie? xDD Bo jeśli tak, to mam historię z dawna. Liceum skończyłem dawno temu. Nie pamiętam czy zdążyłem zacząć studiować czy jeszcze przed, ale nagle spod ziemi wyrósł mój kolega z klasy - wysoki, charakter mendy i knującej szui, w dodatku rudy ale że wysoki to szacun miał. Ustawił się ze mną na piwo, nie wiadomo skąd i po co, bo jakoś miał takie pasywno-agresywne podejście, uważając się za lepszego od innych (to, że nieźle mu szło w matematyce nie czyniło z niego geniusza) i zachowywał się czasami jak pała, wobec mnie też.
Usiadłem z nim na piwie, w typowo studenckim i tanim lokalu w Warszawie w budynku akademika jednej z uczelni #pdk
On w płaszczu, elegancko ubrany i zaczął mi przepychać gadkę. Coś o odkładaniu, ubezpieczeniu itd. Śliski typ idealny do tej pracy. Nawet byłem w jego biurze, gdzie jego szef też mnie nakłaniał. Byłem młody, ale mój wrodzony sceptyzm nie pozwolił mi kupić tego bajeru, choć się totalnie nie znałem - uratowała mnie cecha charakteru.
Oczywiście wycofałem się, podziękowałem, pomruczał niezadowolony ale od tamtej pory leci tyle lat ciszy.
Zaloguj się aby komentować
