Jak nasz pisklak miał 4-6 lat, to miał fioła na punkcie małych figurek. Szło nieraz zamówić jakieś z neta, ale czasami było to trudne, bo u zagranicznych sprzedawców, lub były całkiem niedostępne.
Więc kupowaliśmy modelinę i lepiliśmy je samodzielnie, wychodziło nieraz jak uklepane gumno, ale figurki spełniały swoje zadanie (nieraz robiły furore w piaskownicy, więc chyba się podobały xd)
Nasza pociecha miała trochę fiksację na "brutalne" bajki, ograniczaliśmy jej to jak mogliśmy, ale w jej przedszkolnym środowisku zawsze jakieś przecieki były z yt itp. Dlatego chociaż tak rekompensowaliśmy jej dziecięce potrzeby
W szpargałach dziecka jest tego więcej, te ze zdjęcia w miarę na wierzchu leżały.
Niewiem po co to wrzucam, chyba trochę nostalgłem za czasami jak trzeba było popajacować podczas zabawy nimi
#handmade #zabawki

