Jak już @Endrevoir wspominał, wczoraj była randka. Byliśmy w kinie na dwóch filmach ale skupmy się na tej ciekawszej pozycji. Nigdy nie pisałam recenzji i raczej to co napisze, nie będzie wybitnie;)
Ogladaliśmy Hamneta.
Film dotyczy życia Williama Szekspira a raczej historii nieco zakulisowej.
Syn rękawicznika spłacał długi ojca ucząc dzieciaki łaciny. Pewnego dnia ujrzał przepiękną kobietę idącą w czerwonej sukni z sokołem na ramieniu i nie mógł się oprzeć, musiał z nią porozmawiać i tak poznał tajemniczą Agnes, która uchodziła za córkę czarownicy z lasu. Oczywiście była miłość, ślub itd.
Po tym jak urodziło się ich pierwsze dziecko, William zaczyna szaleć przebywając na wsi. Żona odnajduje rozwiązanie w wyjeździe męża do wielkiego miasta, do Londynu.
O czym jest ten film? Po pierwsze, o milości, stracie, ludziach oddanych sobie.
Film jest nieco tajemniczy i dziki, poprzez sceny w lesie z którym Agnes była związana. Dzieło mierzy się z problemem niespodziewanej śmierci ale też przedstawia niesamowita więź pomiędzy rodzeństwem.
Film podnosi temat aktualny do dziś - rozłąka małżonków w poszukiwaniu zarobku, a z drugiej strony widzimy kobietę, która walczy z trudem codzienności która nie jest prosta.
To co mnie ujęło, to mimo że małżonkowie, mimo że gdzieś tam się poróżnili, dużo przeszli, nadal jest pomiędzy nimi nić porozumienia.
Oczywiście ja jak to ja, wzruszyłam się i usmarkałam po babsku. Piękny film. Nie wiem czy widziałam coś tak trafiającego do mnie. Polecanko
#recenzja #filmy #ogladajzhejto
