Jak ja nie cierpię mechaniki samochodowej vol 2
#mechanikasamochodowa #zpamietnikamechanika
Sworzeń udało się odkręcić dużo większym udarem i grzejąc jednocześnie, ledwo ledwo ale poszło. Manszeta była uszkodzona na przegubie to i za to się wziąłem , oczywiście zamówiłem zła manszetę a finalnie przegub cały do wymiany, j⁎⁎⁎ny Master będzie do wtorku stać na zawieszenie a mam tam jeszcze inne zabawy.
Gorzej że z uwagi na nowy zakup porzuciłem projekt #genithalia i jest na sprzedaż za grosze, już ucywilizowany całkiem nieźle.
Była okazja, gorszy humor, kupiłem sobie kolejnego francuza. Coś mi wali z tyłu, rozpoznanie bojem czyli zamówiłem amortyzatory tył, jeden wymieniony w 10 minut, (oczywiście nie pomógł - to był ten podejrzany), drugi mi zajęło kilka dni.
Zrośnięta tuleja amora ze śrubą, w takim miejscu że nie obetnę zwykłą szlifierką. Musiałem zmasakrować łeb śruby i trochę samochód a potem od wewnętrznej strony nakrętką wyrywać dodając podkładki, dokręcając i waląc młotkiem w trzpień śruby. Do ostatniego kawałeczka szło topornie. Piękna, nikomu nie potrzebna robota, złe śruby kupiłem na zamianę, nauczyłem się nowych przekleństw. Jutro jadę na zwiady do okolicznych sklepów czy ktoś mi coś dobierze odpowiednio twardego. Cynkiem opierdziele to co ponadcinałem na aucie, ma posłużyć kilka lat tylko - to nie rzutuje w żaden sposób na wytrzymałość mocowania amorka.
Pochwalcie za samowyprasowywarkę śrubową bo dumny jestem.
Jak ja k⁎⁎wa nie lubię mechaniki samochodowej...



